Głos w sprawie Dnia Dziękczynienia.
Czy raczej jednostronności w prezentowaniu, uczeniu, portretowaniu tego święta w szkołach i w środkach masowego przekazu. Przeciwko pogłębianiu i przedłużaniu indiańskiego sterteotypu. Wampanoags, którzy pomogli przetrwać pierwszym purytanom w Plymouth nie nosili pióropuszy. Od tego można zacząć. Dzień Dziękczynienia to święto o złożonej historii, ale o pięknym przesłaniu i każdy może w nim znaleźć coś dla siebie.
Wielu Amerykańskich Indian z wyboru nie bierze w nim udziału.
Wielu odbywa Dzień Żałoby. Już wkrótce po tej pierwszej uczcie, kilka lat zaledwie, zaczęły się wojny, masakry, potyczki. Dziesiątkowały Indian przyniesione z Europy choroby. Dlatego od 48 lat organizacja United American Indians of New England demonstruje w Plymouth w Massachusetts przypominając o oszustwach, masakrach, ludobójstwie. Jest to dzień pamięci o ofiarach, protest przeciwko rasizmowi, dzień zwrócenia szczególnej uwagi na polityczną, ekonomiczną i kulturową sytuację Amerykańskich Indian.
Wielu innych akceptuje pozytywne przesłanie święta i tego dnia świętuje wszystko to co dobre w życiu i w świecie. Celebruje związki rodzinne, przyjacielskie i jesienne zbiory. Dziękuje za dary natury, podkreśla potrzebę łączności ze światem przyrody. Mieści się to znakomicie w tradycyjnej i współczesnej indiańskiej duchowości. Obdarowywanie się i dzielenie posiłkiem, dziękowanie za codzienne dobra, to praktyki dla Indian oczywiste. Wspólne zasiąście przy stole, stole na którym dymią potrawy pochodzące z rdzennych amerykańskich upraw jest jednym ze sposobów realizacji takiej postawy.
Pamiętajmy hojność narodu Wampanoag. Pamiętajmy setkii tysięcy, którzy zginęli. Pamiętajmy o tych co zostali i ciągle są tutaj – to ich dzień!
A dla głębszej perspektywy animowany filmik z wystawy „Americans” w National Museum of American Indian
https://americanindian.si.edu/americans/#stories/the-invention-of-thanksgiving
Ewa Dżurak


