O książce Zofii Kozimor „Taniec życia i pieśń śmierci: historia Apaczów Cochise’a i Geronima”

23kw., 2023

Apacze to nazwa bardzo dobrze w polskim języku zakorzeniona. Odnosi się do jednego z tych indiańskich plemion, o których łatwo można było przeczytać w przygodowych powieściach dla młodzieży. Apacze znani są też z wielu westernów. Najczęściej pokazywano ich tak, jak w słynnym „Dyliżansie”, jako gromadę bezwzględnych bandytów napadających na spokojnych podróżnych. Na szczęście istnieją też inne przedstawienia, na przykład w filmie „Złamana strzała” z 1950 roku. Scenariusz tego westernu opiera się na historii przyjaźni Cochise’a, charyzmatycznego przywódcy Apaczów, z Tomem Jeffordsem, przyjaźni która pomogła zakończyć konflikt zbrojny między Apaczami białymi osadnikami w Arizonie. I choć Cochise’a zagrał, zgodnie w ówczesnym zwyczajem biały aktor, to był to jeden z pierwszych westernów prezentujący Indian w przychylnym świetle. Tak pisze o tym filmie w swej książce Zofia Kozimor:

„Przyjaźń wodza Apaczów z białym pionierem, zrodzona w czasach pogardy i nienawiści, nienaruszona zębem czasu, wyjątkowa, ale prawdziwa, nieprawdopodobna, lecz możliwa, do dziś podbija serca i porusza umysły. (…). Historię tę sfilmował w 1953 roku Delmer Daves, tworząc urzekającą Złamaną strzałę, z Jamesem Stewardem w roli Toma Jeffordsa i Jeffem Chandlerem w roli Cochise’a.”  (s. 201).

Autorka uważa, że takie właśnie historie tworzyły fascynującą i ciągle żywą legendę Dzikiego Zachodu. Legendę romantyzującą życie na pograniczu, wypełnioną przygodami dzielnych pionierów, szlachetnych szeryfów, przedsiębiorczych osadników napotykających na swej drodze liczne przeszkody, w tym niebezpiecznych, dzikich i okrutnych tubylców.

Tymczasem historia podboju kontynentu amerykańskiego, w tym historia Apaczów, to przede wszystkim historia tragicznego zderzenia nieprzystających do siebie wizji świata. Historia niezliczonych potyczek, bitew, maskar, zdrad, oszustw i złamanych umów. Ponure dzieje wydziedziczenia pełne meandrów i nagłych zwrotów, które obrosły grubą warstwą przekazywanych z pokolenia na pokolenie półprawd, nieścisłości, zmyśleń. Oddzielenie ich od prawdy jest nierzadko niemożliwe, ale starania by to uczynić są konieczne.

Zadanie to podejmuje Zofia Kozimor w książce pod tytułem „Taniec życia i pieśń śmierci: historia Apaczów Cochise’a i Geronima” wydanej przez Znak w 2023. Pisząc o legendarnym i kontrowersyjnym wodzu Apaczów, że „Geronimo miał w sobie dość mocy, by ściągnąć na siebie światła reflektorów. Problem w tym, że owe światła nie tyle oświetliły jego postać, ile zaślepiły patrzących. Dzisiaj pod warstwami mitów trudno jest dotrzeć do człowieka.”(s.524), podejmuje właśnie ten problem historii ciasno omotanej mitem.

Książka jest bardzo obszerna. Na ponad 500 stronach i w 39 rozdziałach przedstawia rzetelnie udokumentowaną historię zmagań Apaczów o przetrwanie. Opowieść wzbogacają liczne przypisy i obszerna bibliografia. Do tego książka posiada niezwykle ciekawą szatę graficzną, zilustrowana fotografiami własnymi autorki, zdjęciami archiwalnymi oraz pięknymi rysunkami.

Zofia Kozimor jest absolwentką romanistyki Uniwersytetu Łódzkiego i polonistyki z Uniwersytetu w Nancy. Mieszka we Francji, gdzie wiele lat uczyła języka polskiego we francuskich liceach i na tamtejszych uniwersytetach. Jej młodzieńcze zainteresowanie rdzennymi ludami Ameryki, a Apaczami w szczególności, rozwinęło się na dobre dzięki licznym pracom na ten temat wydawanym na rynku francuskim. Zainteresowanie stało się pasją podsycaną podczas kolejnych wyjazdów na południowy-zachód Stanów Zjednoczonych, na ziemie Apaczów i do ich rezerwatów. Podejmowane niemal rokrocznie od dwudziestu lat wyjazdy pozwoliły na zgromadzenie rozległej literatury i nawiązanie kontaktów z Apaczami z rezerwatów Mescalero, San Carlos, Fort Apache, Lipan, a także z amerykańskimi badaczami i historykami.

Praca Zofii Kozimor jest pozycją wyjątkową na polskim rynku, nie tylko z powodu swej obszerności, ale też dlatego, że została napisana po polsku. Większość istniejących pozycji o Apaczach stanowią tłumaczenia z angielskiego. Jedną z nich biografię wodza Cochise’a autorstwa Edwina Sweeneya  a zatytułowaną Apacze. Cochise i lud Chiricahua” z 1991 roku przetłumaczyła zresztą właśnie Zofia Kozimor. Książkę tę wydał PIW w 2017 roku. Kozimor tłumaczyła też książki J. M. G. Le Clezio wydane przez PIW oraz jest  autorką artykułów na temat tubylczych ludów Ameryki („Tawacin”, „Indigena”, Referaty Seminariów Antropologicznych PAES/PATE).

Opowieść Zofii Kozimor zaczyna się piękną relacją z odbywającego się współcześnie niezwykle malowniczego apackiego obrzędu : „Od strony lasu nadchodzą tancerze. W czarnych maskach, pomalowani na czarno, są ledwo widoczni, jedynie blask płomieni wydobywa z mroku ich białe „korony” na głowach. To mityczni tancerze Gahe. “ (s.13).

Jak klamrą kończy książkę opis dalszej części tego samego wielodniowego obrzędu  będącego inicjacją młodej dziewczyny a zwanego też ceremonią wschodzącego słońca. To najważniejszy, zachowany do dziś, czasem w zmodyfikowanej formie, obrzęd wyrażający tożsamość Apaczów i ich wyobrażenie świata.

W pierwszych rozdziałach autorka przedstawia czytelnikowi lud apacki. Prowadzi nas przez zawiłości terminologiczne, a w szczególności nazwy poszczególnych grup i ich odłamów : “Język Apaczów należy do atapaskańskiej rodziny językowej (…). Apacze to atapaskańska grupa południowa. Grupa ta dzieli się na siedem odłamów: Apacze Jicarilla, Lipan i Kiowa stanowią odłamy wschodnie; Nawaho, Apacze Zachodni, Chiricahua i Mescalero – odłamy zachodnie.“ (s. 21).

Książka, zawęża autorka, poświęcona jest głównie Apaczom Chiricahua czyli grupom Chihenne, Chokonen, Nednhi i Bedonkohe. Dzięki tym koniecznym wyjaśnieniom i towarzyszącym im opisom organizacji społecznej Apaczów można od początku lepiej zrozumieć uwarunkowania ich działań pokojowych i wojennych, podłoże zawierania umów i realia tych umów utrzymania. Dalsze etnograficzne informacje na temat kultury ludu N’de, ich życia codziennego, ich wyobrażeń o świecie, ich struktury rodzinnej  oraz mówiące o ich zobowiązaniach wobec społeczności wplecione są zręcznie w narrację historyczną. Uzupełniają ciąg zdarzeń cennym materiałem. Wzbogacają rozważania na temat przyczyn różnych zajść, są tłem objaśniającym wiele podejmowanych decyzji.

Bohaterem książki jest cały lud apacki, poznajemy jednak dobrze wielu jego przywódców. Już w tytule czytamy imię charyzmatycznego Cochise’a (1805-1874) i legendarnego Geronima (1823-1909). W dziejach Apaczów zapisało się także wiele innych fascynujących postaci, o których z uwagą pisze Kozimor. Są to między innymi Mangas Coloradas (zm.1863), Miguel Narbona, Nana, Juh, Chihuahua, Taza, Victorio (1825-1880), czy Naiche (1856-1921), syn Cochise’a, ostatni z dziedzicznych apackich wodzów. W ich dziewiętnastowiecznej historii, która zajmuje większość tekstu zapisało się też wielu żołnierzy (np gen, James Henry Carleton, Neslon Miles, George Crook, Olivier Howard) oraz cywilnych indiańskich agentów John Clum, Tom, Jeffords czy Henry L. Hart

Zofia Kozimor, ekspertka od apackiej historii i obyczaju, znawczyni literatury na ich temat przedstawia dzieje ludu N’de od czasów ich pierwszych kontaktów z europejskimi przybyszami. Bardzo złożona to historia pełna wzajemnego niezrozumienia, cierpienia i okrucieństwa. Stosunki Apaczów z rządami kolonizatorów, w odległym zakątku amerykańskiego pogranicza opisuje autorka na szerszym tle polityki poszczególnych rządów wobec Indian oraz na tle specyfiki polityki lokalnej. Szczegółowo przybliża apackie kampanie wojenne przeplatane z okresami trudnego pokoju, podpisane traktaty i złamane obietnice poczynając od rządów hiszpańskich, poprzez meksykańskie do trudnych relacji z administracją amerykańską. Rząd amerykański zamknął Apaczów w rezerwacie w Arizonie, utworzonym w 1872 roku, a w kilka lat potem przeniósł do rezerwatu San Carlos, w którym warunki były tak złe, że życie tam okazało się dla Indian niemożliwe. Duże grupy, często rodzinne, nie godząc się na rezerwatową powolną śmierć wybierały ucieczkę w pustynne góry.

Polowania na uciekinierów to kolejna faza skomplikowanych apackich wojen i próby zmuszenia ich do życia w zamknięciu. Okres ten zakończył się jesienią 1894 roku, kiedy apackie rodziny wróciły z długiej i upiornej niewoli na Florydzie i w Alabamie do Oklahomy. W okolicach Fort Sill wydzielono im obszar sąsiadujący z terenami, na których uprzednio osadzono Komanczów. Jak pisze Zofia Kozimor: „W pierwszych dniach października Apacze stawili się w forcie Sill, gdzie przywitani zostali przez Komanczów jak bohaterowie. Zaraz pierwszego wieczoru, po raz pierwszy od wielu lat, kobiety usłyszały wycie kojota i rozpłakały się rzewnymi łzami. W wieczornej ciszy wszyscy słuchali smętnego zawodzenia zwierzęcia jak głosu starego przyjaciela.” (s. 516). Tego typu szczegóły przybliżające emocjonalnie odległą historię sprawiają, że tę pełną detali książkę czyta się jak żywą opowieść, a nie jak suchą relację historyczną.

Ostatnim etapem gehenny Apaczów była kolejna przeprowadzka z powrotem na południowy Zachód. Dopiero w sierpniu 1912 roku Kongres USA zniósł nałożony na Apaczów Chiricahua status jeńców wojennych. Pozwolił im też na wyprowadzkę z Oklahomy i wielu wybrało rezerwat Apaczów Mescalero, gdzie mieszkają do dziś. „W rezerwacie Mescalero żyje dziś około czterech i pół tysiąca Apaczów. Ilu jest dokładnie Chiricahuów, a ilu Mescalerów, nikt dokładnie nie wie, gdyż granice zaczynają się zacierać i grupy ze sobą mieszać. Rezerwatowi Apacze budują mosty między własnym światem i światem zewnętrznym. Próbują żyć jak biali, jedzą hamburgery, noszą dżinsy, wykonują zawody kierowców, dostawców, pielęgniarek, lekarzy. Wielu z nich zatrudnionych jest w miejscowych kasynach, do których w weekendy zjeżdżają biali Amerykanie. Borykają się z bezrobociem, biedą, alkoholizmem, narkomanią, otyłością. Starają się zaradzić samobójstwom młodych ludzi. Ich problemy odzwierciedlają problemy społeczeństwa amerykańskiego. Ale w walkach o codzienne życie znajdują oparcie we własnej kulturze. Ich dusza, ich sposób rozumienia świata pozostały indiańskie. Nie wyrzekli się poczucia wspólnoty i solidarności. Gościnni i otwarci, nigdy nie zamykają drzwi przed szukającymi pomocy”. (s. 538)

Dzieje Apaczow to historia niezłomnej woli przetrwania i wierności dla własnej tradycji, która zmienia się i ugina ale jej główny element trwa niezmącenie. „Od kwietnia do października (od lutego w rezerwacie San Carlos, gdzie noce są ciepłe) niemal w każdy weekend organizowane są ceremonie dojrzewania dla młodych dziewcząt. Każda rodzina za punkt honoru stawia sobie urządzenie ceremonii dla córek i wnuczek”.(538).

Książka Zofii Kozimor jest lekturą obowiązkową dla wszystkich zainteresowanych historią Apaczów czy szerzej dziejami amerykańskich tubylców. Ponadto jest  również niezwykle interesująca dla zafascynowanych kolonialnym zderzeniem kultur i sytuacją podboju. Bogata w szczegóły etnograficzne, zaopatrzona w wyczerpujace przypisy jest też ciekawą lekturą dla antropologów kultury. Jest cenną lekturą dla wszystkich innych, bo czyta się jak barwną powieść. Napisana  z wyraźną sympatią dla apackiego ludu pozwala zrozumieć i rozszyfrować narosłe wokół Apaczów legendy i popatrzeć na nich z bliska.

Ewa Dżurak

Link do książki na stronie wydawnitwa ZNAK

https://www.wydawnictwoznak.pl/ksiazka/Taniec-zycia-i-piesn-smierci-Historia-Apaczow-Cochisea-i-Geronima/10367

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.