Indianie i antropologia
Od czasu pierwszego spotkania rdzenni mieszkańcy oby Ameryk budzili naturalne zainteresowanie przybyszów z Europy. Wiele materiałów na temat ich kultury i języków zachowało się w dokumentach różnych urzędów kolonialnych i misyjnych, w pamiętnikach podróżników, w sprawozdaniach z operacji militarnych, w lokalnych publikacjach.
Dlatego etnografia czy antropologia amerykańskich Indian może zacząć się od przybycia Kolumba, który w swych listach powielał obrazy fantastycznych „dzikich” ludów o jakich opowiadali sobie Europejczycy od wieków. Przedstawiał napotkanych tubylców w dwojaki sposób albo jako łagodne, pokojowo nastawione dzieci natury, albo jako krwiożercze bestie lubujące się w zadawaniu tortur i przemocy.
Krzysztof Kolumb nakazał Ojcu Ramonowi Pané, w 1493 roku, spisać wierzenia ludu Taino i Arawaków. Jego relacja opisuje wierzenia i obrzędy ludów ówczesnego Haiti. Jest to pierwsza praca „etnograficzna” na temat tubylców amerykańskich, pierwsze tłumaczenia tubylczych tekstów i notowania obserwacji ich życia i zwyczajów. Później inni misjonarze hiszpańscy – Bernardino de Sahagún, Diego de Landa, Hernando de Soto, Cabeza de Vaca, Bartolomé de las Casas – pisali o Indianach, uczyli się ich języków, notowali obserwacje, nierzadko stawali w ich obronie. Wyprawa Francisca Vazquez de Coronado z 1540-42 roku przyniosła opisy kilku indiańskich puebli i Indian Prerii.
W XVII I XVIII wieku relacje między przybyszami a tubylcami na terenie kolonizowanym przez Anglików i Francuzów toczyły się wokół wymiany handlowej, przede wszystkim wokół handlu futrami. Dużą rolę odgrywali też misjonarze, którzy notowali obserwacje o kulturze i językach Indian, potencjalnych wiernych. W XVIII wieku dzieło Jezuity, ojca Josepha-François Lafitau na temat Irokezów, opublikowane w 1724 roku pod tytułem “Customs of the American Indians compared with the customs of primitive times” było pierwszą praca etnograficzną z tego obszaru Ameryki. Opisywał różne aspekty kultury Indian, ich organizację społeczną, zajęcia, wierzenia, organizację polityczną, ceremonie, itp. Misjonarze zdawali sobie sprawę z wagi znajomości lokalnego języka dla skuteczności swej działalności. W 1643 Roger Williams opublikował „A key into the language of America” – pierwszy systematyczny zapis tubylczych języków Nowej Anglii, głównie algonkińskiego języka narodu Narragansett.
Po ogłoszeniu niepodległości Stany Zjednoczone dokładniej zainteresowały się naturalnymi zasobami kraju i jego pierwotnymi mieszkańcami. W 1805 roku, po zakupie terytorium Luizjany od Francuzów, Thomas Jefferson zlecił wyprawę odkrywczą na Zachód z zadaniem odkrycia drogi wodnej do Pacyfiku. Meriwether Lewis i William Clark, którzy wyprawą dowodzili skrupulatnie notowali wszystkie informacje o napotkanych tubylcach. Jefferson wyposażył ich nawet w tym celu w specjalny kwestionariusz mający im ułatwić uporządkowanie tych obserwacji. Wyodrebnili oni w swych relacjach trzy tubylcze kultury – równin, płaskowyżu i północnego zachodu. Wyprawa Lewisa i Clarka posługująca się w obserwacji i relacjach na temat Indian stałym zestawem wytycznych-pytań była pierwszą próbą systematycznego badania kultur tubylczych.
W artykule zamieszczonym w 4 tomie Handbook of the North American Indian (1988), Nancy Lurie dzieli wzajemne stosunki między antropologami a Indianami na cztery okresy. Dla usystematyzowania historii antropologicznych badań wśród Indian posłużymy się jej chronologią. Z tego podziału widać wyraźnie, że antropologia amerykańskich Indian jest ściśle uzależniona od polityki rządu wobec rdzennych narodów.
- 1830-1870 – okres współpracy.
Sama obecność Indian, ich bliskość na wyciągnięcie ręki była dla amerykańskich badaczy wystarczającym impulsem do prowadzenia badań, notowania obserwacji, stawiania pytań. Pytanie skąd wzięli się Indianie, jakie były ich początki dało impuls do rozwoju i zdominowało „naukę o człowieku” w Ameryce. „Amerykańscy badacze widzieli obecność odrębnej rasy, imponujących konstrukcji ziemnych, prostych kamiennych narzędzi, wielorakość języków i ogromną różnorodność zwyczajów jako powiązane ze sobą części tego jednego problemu właściwego dla Nowego Świata” (Handbook, v. 4, s 548). Amerykańska antropologia rozwinęła się jako dyscyplina podzielona na cztery pola badawcze (antropologia fizyczna, archeologia, antropologia lingwistyczna i kulturowa) właśnie z powodu tego całościowego spojrzenia na kultury tubylcze.
Typowym badaczem pierwszego okresu był Henry Rowe Schoolcraft (1793-1864), geograf, geolog, badacz przyrody, etnolog. Był urzędnikiem Biura do Spraw Indian, w rejonie Wielkich Jezior w latach 1822-1841. Z tego okresu pochodzą jego etnologiczne badania wśród narodów Anishinaabe. Został autorem wielu książek o „czerwonym człowieku.” Napisał między innymi sześciotomowe dzieło „American Indians, their History, Condition and Prospects” (1851-57)
W XIX wieku American Philosophical Society (założone przez samego Benjamina Franklina w 1743 roku) i American Ethnological Society (założone w 1842 roku między innymi przez Schoolcrafta i A. Gallatina) postawiły sobie za zadanie skatalogowanie indiańskich języków i kultur. Równocześnie prowadzono prace archeologiczne – badano na przykład imponujące ziemne konstrukcje, kopce w dolinie Mississippi, które wówczas uważano za zbyt zaawansowane na to, by mogły być wytworem Indian.
Połowa wieku XIX to okres ekspansji USA na Zachód oraz okres intensywnego rozwoju nauki. Ogromny wpływ na rozwój antropologii i na pytania jakie sobie stawiała miała teoria ewolucji. Idea Darwina przeniesiona na pole antropologii, dowodziła, że kultura społeczna przechodzi przez kolejne stadia rozwojowe od najprostszych, od stanu dzikości (savagery) poprzez coraz bardziej złożone barbarzyństwo (barbarism) aż dochodzi do fazy cywilizacji (civilization). Badacze ówcześni skupiali się na poszukiwaniu materiałów tę teorię potwierdzających. Indian Amerykańskich uważano za przykład społeczeństw pozostających w fazie dzikości – społeczeństw zbieraczy i łowców oraz w fazie barbarzyństwa (hodowców i prymitywnych rolników). Tymczasem w ślad słynnej wyprawy Lewisa and Clarka ruszyły następne, eksplorujące zasoby naturalne kontynentu, mapujące teren, badające kultury rdzennych mieszkańców, dostarczające coraz więcej materiału do analiz kulturowych. Badaczami naturalistami byli między innymi: John Wesley Powell (1860-70), John Charles Frémont (1842,43,45, 48) Joseph Ives (1858), Ferdynand V. Hayden (1871). Interesowały ich, podobnie jak Lewisa i Clarka, warunki naturalne, przyroda, geologia i ludy. Tworzyli mapy i opisy badanych obszarów z Indianami jako elementami naturalnego środowiska.
Powstające w XIX wieku muzea gromadziły obiekty, materiały, eksponaty i angażowały się w badania społeczności indiańskich. Instytut Smithsona (Smithsonian Institution), powstały w 1846 roku, był związany ściśle z Biurem Etnologii Amerykańskiej – BAE (wcześniejsza nazwa Biuro Etnologiczne (Bureau of Ethnology)- założonym w 1879 roku przez Johna Wesley Powella.
Muzeum Narodowe w Waszyngtonie, The Peabody Museum of Archaeology and Ethnology w Cambridge, Heye Foundation in New York (przemianowany na National Museum of the American Indian) są przykładami placówek, które gromadziły obiekty różnymi, często przypadkowymi metodami, nierzadko bez notowania dokładnej proweniencji i opisu obiektów, bez dokumentacji kulturowego kontekstu.
W drugiej połowie XIX wieku panowało powszechne przekonanie, że Indianie nieuchronnie odchodzą w przeszłość. Należy więc zgromadzić jak największą ilość informacji o nich, o ich kulturach, sztuce, wierzeniach, ich świecie, zapisać gramatyki tubylczych języków zanim nie zostaną zupełnie zapomniane. Wizja szybkiego znikania kultur indiańskich z powierzchni ziemi, kultur, które można jeszcze w ostatnim momencie uchwycić w ich autentycznej, prymitywnej, nieskażonej formie była motorem pierwszego okresu badań antropologicznych. Praktykowana wtedy, tak zwana „antropologia ocalająca” – salvage anthropology – przysłoniła badaczom indiańską rzeczywistość. Zapatrzeni w przeszłość i skoncentrowani na odtwarzaniu kultur sprzed kontaktu nie zauważali żywej, zmieniającej się pod wpływem kolonizacji indiańskiej kultury. Nie widzieli przystosowań Indian do wymuszonych na nich zmianach, ich odbudowy pękniętych wizji świta, zmian ekonomicznych, społecznych, religijnych, wybiórczej asymilacji jaka odbywała się na ich oczach.
Najważniejszą postacią okresu kształtowania się antropologii amerykańskiej jako dyscypliny naukowej był Henry Lewis Morgan (1818-1881). Jego kompleksowe badania wśród Irokezów, prowadzone w połowie XIX wieku zaowocowały opublikowaną w 1851 pierwszą monografią etnograficzną o grupie indiańskiej – „The League of the Ho-de-no-sau-nee, or Iroquois”. (Polskie wydanie : Liga Ho-de-nosau-nee czyli Irokezów, 2011, przekład i redakcja Bartosz Hlebowicz). Praca miała ogromny wpływ na dalszy rozwój antropologii i wyznaczyła standard etnograficznej monografii. Morgan rozwinął też klasyfikację systemów pokrewieństwa i nadał tym systemom nazwy od amerykańskich plemion. Praca powstawała w okresie trudnym dla badanych przez niego Indian, podczas negocjowania przez nich traktatów. Morgan wyraźnie stał po stronie Indian, jego współpracownikiem był Ely Parker, z plemienia Seneca, który później został sekretarzem generała Granta, a za jego prezydentury pierwszym Indiańskim Komisarzem do Spraw Indian.
- Od 1870-1930 – okres wzajemnych korzyści
Biuro Etnologii Amerykańskiej zgromadziło ogromną ilość informacji na temat narodów indiańskich. Doroczne sprawozdania Biura, od 1879 roku do 1931 i liczne biuletyny (1887-1971) zawierają niezrównaną ilość materiału etnograficznego.
Niewątpliwie najważniejszą postacią tego okresu był Franz Boas (1858-1942). Ojciec antropologii amerykańskiej jako dyscypliny akademickiej, którą budował na bazie praktyk wcześniejszych badaczy oraz swoich własnych metod wypracowanych w terenie. Boas stworzył wydział antropologii na Uniwersytecie Kolumbii i wykształcił wielu uczniów, którzy rozjechali się po całych Stanach Zjednoczonych zakładając uniwersyteckie katedry antropologiczne. Głównym przedmiotem ich badań były zanikające kultury indiańskie. Boas przeciwstawiał się podejściu ewolucyjnemu i wypracował własne zwane ‘historycznym partykularyzmem”. Polegało na wymaganiu sporządzania całościowych opisów etnograficznych poszczególnych grup indiańskich. Naciskał na badania holistyczne, badające dogłębnie historię poszczególnych narodów, ich zwyczaje, strukturę społeczną, kulturę materialną. Uważał, że tylko badając całość kultury można zrozumieć sens obyczaju, zachowań i obowiązujących norm.
Słynny uczeń i pierwszy doktorant Franza Boasa, Alfred Louis Kroeber (1876-1960), założyciel wydziału antropologii na uniwersytecie w Berkeley w Kalifornii (1901) przemierzał pustynie i doliny stanu dokumentując wymierające plemiona. Kontynuował uprawianie „antropologii ocalającej” (salvage anthropology). Kroeber i jego pokolenie badaczy notowali, zapisywali, zbierali jak najwięcej informacji o indiańskiej przeszłości stąd owe kultury w ich pracach są jak skamieniałe. Antropologowie ratowali pamięć o przeszłości, nie pisali zbyt wiele o doświadczeniu podboju, ani o współczesnej im sytuacji w jakiej znalazły się indiańskie plemiona. Etnografia tego typu nazywana jest czasami etnograficzną taksydermią. Znakomitym jej przykładem jest opis postaci Indianina Yahi, bohatera słynnej książki antropolożki i żony Alfreda Kroebera, Teodory Kroeber, „Ishi, człowiek dwóch światów”. Kultura materialna Yahi, którą pomagał odtworzyć i której szczegóły odnotowywali antropologowie była „czysta”, sprzed kontaktu, nie miała elementów czy przedmiotów przybyłych razem z kolonistami. Choć oczywiście Yahi, zanim zniknęli z powierzchni ziemi, umieli posługiwać się bronią palną i używali wielu europejskich przedmiotów.
Boas i jego uczniowie (Kroeber and Lowie) podzielili indiański pejzaż kulturowy na odrębne obszary kulturowe – podział systematyzujący bogaty materiał, użyteczny do dziś dla układu ekspozycji muzealnych i podręczników.
Boas uważał, że antropologowie nie powinni zajmować się polityką, choć ten okres badawczy to czas wielkich nadużyć w rezerwatach, czas demograficznej i kulturowej zapaści indiańskich narodów. Następowało gwałtowne pogorszenia warunków w jakich żyli Indianie, zmiany kulturowe i społeczne wymuszone tymi zmianami zachodziły na oczach antropologów. Antropologowie wyruszający w teren stali zwykle po stronie Indian. Było to widoczne dla samych Indian nawet przy braku bezpośredniego zaangażowania antropologów w konkretne lokalne sprawy. Byli oczywiście tacy, którzy aktywnie działali na cześć obrony praw Indian, wśród których prowadzili badania (James Mooney, Frank Hamilton Cushing, A.H. Stephen, James Walker).
Antropologowie wyruszali w teren nie dlatego, by zmieniać kultury indiańskie, lecz by je zrozumieć, poznać, zachować i ocalić. Stanowiło to oczywistą wartość również dla badanych i stawiało antropologów po stronie tolerancji i równouprawnienia kultur. Indianie mogli też uznać, że zapisywanie, przechowanie ich tradycji, ustnych opowieści i gramatyki języków jest niezwykle ważnym zadaniem, któremu służy antropologia. Niestety antropolodzy tego okresu pozyskiwali informacje wszelkimi dostępnymi metodami, których etyczność pozostawiała czasami dużo do życzenia.
W tym okresie również Indianie kształcili się w kierunku antropologicznym. John Napoleon Hewitt (Tuscarora), Francis Le Flesche (Omaha) zaczynali jako tłumacze a potem sami zostali antropologami. Inni to Ella Deloria, Lucy Thompson, Luter Standing Bear.
- 1930-1950 – okres wzajemnych obopólnych korzyści
Najważniejszymi kierunkami amerykańskiej antropologii związanymi z wpływami Boasa były badania kultury i osobowości (Ruth Benedict – prace na temat Zuni) oraz badania kulturowego relatywizmu. Boas uważał, że każda kultura tworzy swój mikroświat, spójny, logiczny, autonomiczny. Nie zgadzał się z ewolucjonizmem ustawiającym wszystkie społeczeństwa w jednym długim szeregu rozwojowym. Jego uczniowie badali kultury dogłębnie by zrozumieć jak budują rozumienie świata a nie by porównywać je z innymi. Uczniowie Boasa prowadzili badania wśród wszystkich grup indiańskich (Clyde Kluckhohn – Navajo; Dorothea Leighton – Navajo, Irving Hallowel – Ojibwe, Lowie – Plains, Elsie Crew Parsons – Pueblo, Paul Radin – Winnebago, Gladys Reichard -Navajo, Ruth Bunzel – Zuni, etc.)
Hipoteza Sapira -Whorfa na podstawie badań języków Indian (szczególnie Hopi) mówiła, że struktura języka wpływa, a nawet determinuje sposób postrzegania świata – kształtuje percepcję i rozumienie świata.
Był to okres wielkiego zainteresowania badaniami nad akulturacją i procesami zmian kulturowych, mechanizmów przystosowania i asymilacji. Przykładową pracą jest „Changing culture of an Indian tribe” opublikowana w 1932 roku przez Margaret Mead. Opisuje współczesne plemię Omaha ponoszące koszty polityki wynikającej z Ustawy Dawesa z 1887 roku (zwana też General Allotment Act)
W tym okresie wielu Indian, powracających weteranów I wojny światowej, uaktywniło się politycznie. All Pueblo Council powstał by zwalczać przepisy zagrażające prawu Pueblo do pewnych terenów. Merriam Report (1928) przekazał tragiczny obraz życia w rezerwatach.
Sprzymierzeńcem Indian i antropologów był mianowany przez Franklina Roosevelta w 1933 roku komisarz do Spraw Indian John Collier. Indian Reorganization Act z 1934 roku (świadectwo nowej polityki wobec Indian – Indian New Deal) przywracał plemienne prawo do samostanowienia, odwracał skutki Ustaw Dawesa i stawiał na konsultacje z Indianami we wszystkich dotyczących ich sprawach. Polityka Colliera wspierała się wiedzą antropologiczną, czerpała z niej nie tylko szacunek do indiańskiej tradycji, ale też konkretne rozwiązania lokalnych problemów w terenie. Dla Biura Colliera pracowali liczni antropolodzy – Olivier La Farge, D’Arcy McNickle, Gordon MacGregor. Rodziła się antropologia stosowana.
Antropologowie przysłużyli się szybkiej politycznej i prawnej edukacji Indian. W 1944 roku utworzono National Congress of American Indians – organizację, która miała za zadanie stać na straży indiańskich interesów.
Druga wojna zatrzymała wdrażanie polityki Colliera i jednocześnie poprawiła sytuację w rezerwatach. Wielu Indian zaciągnęło się do wojska, co pomogło w podniesieniu ich dochodów i dochodów ich rodzin. Wielu wyruszyło za pracą do fabryk. Boom wojenny miał wpływ na ogólną poprawę sytuacji ekonomicznej, w tym na położenie Indian.
Badania akulturacji i zmian w społecznościach tubylczych znaczą też czas odwrotu od propagowanych przez Boasa całościowych badań kultur i społeczeństw indiańskich w kierunku badań mających na celu oświetlenie konkretnego problemu. (Edward Spicer – American Indian cultural change – 1961)
W czasie II wojny światowej uwaga amerykańskich antropologów zwróciła się poza granice kraju.
- 1950- kres rozpadającej się symbiozy
Kolejny zwrot w polityce wobec Indian – Indian Claims Commission Act (1946) razem z Indian Termination Act (1953) – oznaczały zapotrzebowanie na badania i ekspertyzy historyczne rozpatrujące zasadność indiańskich praw do ziemi. Dowody przedstawiane przez plemiona a składane przed komisją rządową składały się z ekspertyz etnograficznych, historycznych, historii mówionej i pisanej. Plemiona wynajmowały w tym celu antropologów. Ci którzy zajmowali się Indianami skierowali się w stronę badań akulturacji i indiańskich biografii.
W 1969 Vine Deloria opublikował “Custer died for your sins”, manifest, w którym nie zostawił suchej nitki na antropologach. Uznał ich za grupę bezwzględnie wykorzystującą Indian dla swych celów, nie różniącą się od misjonarzy i urzędników. Jego ostry tekst był i jest bolesnym ciosem dla antropologów. Deloria uważał, że żaden z antropologów nie opowiedział się po stronie Indian w okresie „polityki zakończenia” („termination policy”). Wielu nie zgadzało się z nim, bowiem byli antropolodzy, którzy stanęli w obronie praw Indian, a nawet zeznawali na rzecz znanych im plemion w Kongresie. Jednak antropologowie jako całość, jako profesja zorganizowana w American Anthropological Association (AAA) nie wystąpili z oficjalnym oświadczeniem w tej sprawie.
Wzajemne relacje antropologii i Indian oziębiły się dramatycznie. Z jednej strony było zbyt wielu antropologów i studentów, którzy pragnęli poznawać tajniki i subtelności obserwacji uczestniczącej i badań terenowych na miejscu. Na terenach rezerwatów bardziej znanych plemion roiło się od antropologów (wśród Nawahów funkcjonował dowcip o tym, że każda rodzina ma dodatkowego członka w postaci antropologa).
W latach 60tych, latach wzrastającego aktywizmu, indiańskie rezerwaty nawiedzali nie tylko antropologowie, ale przedstawiciele innych dyscyplin – socjologowie, psychologowie, aktywiści od ochrony środowiska, grupy woluntariuszy związane z różnymi kościołami, a do tego wielu młodych przedstawicieli kontrkultury, wielbicieli, poszukujących alternatywnych sposobów życia… itp. Nastąpił wyraźny wzrost zainteresowania kulturami indiańskimi. Odkryto na nowo wcześniej niezauważone pozycje wydawnicze. „Black Elk Speaks” (z 1932 roku) oraz biografie Indian np. – John Fire Lame Deer stały się bardzo popularne w kręgach kontrkultury. Ruch New Age wzbudził szerokie zainteresowanie indiańską duchowością, mitem i symbolem. Jednocześnie wielu adeptów antropologii postrzegało badania wśród Indian jako już wykonane, temat za wyczerpany i przenosiła uwagę w inne rejony świata.
Tymczasem Indianie przenosili się do miast, tworzyli organizacje, aktywizowali się, powstawały nowe formy międzyplemiennych aktywności (powwows), rozwijał się ruch pan indiański, ale i odradzały się zakazane, przebywające w ukryciu rytuały i elementy życia społecznego. Takim rytuałem był na przykład Sun Dance (Jorgensen, 1972) lub potlach na Północnym Zachodzie. Kultura rdzennej ludności odradzała się i zmieniała się w sposób widoczny. Niektórzy antropolodzy współpracowali z nowopowstającymi organizacjami. Na przykład antropolog Sol Tax przemawiał na zjeździe National Congress of American Indians, gdzie nawoływał do utworzenia indiańskich grup nacisku mających szanse na wpływanie na opinię publiczną i politykę. Rezultatem było utworzenie wpływowego National Indian Youth Council.
Wraz ze wzrostem zainteresowania duchowością i symboliczną kulturą Indian pojawiają się nowe podejścia do tematów indiańskich. John Adair w „Navajo and Zuni veterans; as study of contrasting modes of culture change: (American Anthropologist, 51(4) 1949) pisał o zmianach kulturowych. Vincent Crapanzano w „The fifth world of Forster Bennett: portrait of the Navajo” (1972) o użyciu biografii jako narzędzia etnograficznego. Pojawiają się opracowania na temat widzenia świata i filozofii ludów tubylczych – Gary Witherspoon : „Language and art in the Navajo universe” (1977), Ake Hulkrantz : „The study of American Indian religion’ (1983), Sam Gill : „ Native American Religions” (1982), William Powers – Oglala Religion” (1977), z zainteresowania rytuałem wyrasta praca Alonso Ortiza; „The Tewa World: space, time, being, and becoming in a Pueblo society” (1969) na temat kosmologii Tewa. Podane prace to tylko nieliczne przykłady – literatura na ten temat jest bardzo bogata.
Na uniwersytetach powstają wydziały Native American Studies (Badań Rdzennych Amerykanów). Funkcjonują jako interdyscyplinarne dziedziny wiedzy obejmujące nie tylko antropologię, ale też literaturę, sztukę, historię, prawo. Nowo powstałe periodyki – np. Awkesasne Notes, Cultural Survival Quartely, Survival International Bulletin– łączyły badania etnograficzne z aktywizmem na rzecz ludów rdzennych.
Społeczności indiańskie stanowiły doskonałe laboratoria do badania kulturowego trwania, zmiany, przystosowania, odrodzenia, oporu społecznego. Stuart Levine i Nancy Lurie” „The American Indian today” (1968); Dell Hymes : “Reinventing Anthropology” (1972) oraz “ In vain I tried to tell you: essays in American Ethnopoetics (1981), Stan Steiner: “The New Indians” (1972); Richard Clemmer: : Continuities of Hopi culture change” (1978), Keith Basso w „Portraits of the Whiteman: linguistic play and cultural symbols among the Western Apache (1979) albo jego nowsza praca “Wisdom sits in places: landscape and language among the Western Apache” (1996) – są kilkoma ledwie przykładami bogatej literatury.
Interdyscyplinarna debata między literaturą a antropologią bada rdzenne przekazy literatury ustnej i pisanej zwracajac szczególną uwagę na metody reprezentacji (Arnold Krupat, Paula Gunn Allen, Gerald Vizenor, Philip Deloria)
Tematem szczególnie intrygującym i koniecznym w zmieniającym się świecie jest poczucie tożsamości, uznanie autentyczności, oraz zmienny, płynny konstrukt kulturowy jakim jest indiańskość. „Blood Politics: Race, Culture, and Identity in the Cherokee Nation of Oklahoma” (2002) Autorstwa Circe Sturm to etnografia przynależności, skomplikowanych kryteriów uznania tożsamości plemiennej na przykładzie Zachodnich Cherokee. Inna współczesna praca to „Playing Indian” (1998) autorstwa Philipa J. Delorii (wnuka antropolożki Lakota Elli Deloria, pionierki badań wśród Lakotów ). Pisze Deloria o tożsamości i o popularnym kreowanym przez białą społeczność indiańskim wizerunku, o kolonistach przebranych za Indian podczas Tea Party i o new-ageowym paleniu fajek, przy biciu w bębny, wszechobecnym w amerykańskiej kulturze masowej.
Współczesna antropologia kulturowa stoi jednoznacznie po stronie Indian, dokumentuje ich drogę do federalnego uznania, walkę o odzyskiwanie obiektów z muzeów, o odzyskiwanie utraconej ziemi. Bierze pod uwagę i jest na służbie NAGPRA (Native American Graves Protection and Repatriation Act (1990) oraz wcześniejszego American Indian Religious Freedom Act (1978) i nowych tworzonych przez plemiona indiańskie muzeów. Pokazuje złożoność współczesnego życia Indian, stara się ocalić Indian od nierozumienia i od stereotypów. Bibliografia prac na temat Indian Amerykańskich liczy tysiące pozycji.
(Ewa Dżurak)
Niektóre pozycje bibliograficzne użyte w tekście:
A Companion to the Anthropology of American Indians. Red. Thomas Bilosi. Maldes. MA : Blackwell, 2004.
Orin Starn. Here come the anthros (again): the strange marriage of anthropology and Native America. Cultural Anthropology. v. 26 no 2 (2011) pp 179-204
Vine Deloria. Custer died for your sins. New York: Mc Millan, 1969.
DeMallie, Raymond J. and John C. Ewers. “History of ethnologic and ethnohistorical research”. In Handbook of American Indian. V. 13
Michael M. Ames. Indians and resources: the changing relationship between Indians and anthropologists. Wicaso Sa Review v.2. no1 (1986) p 10-13
Lurie, Nancy O. Relationships between Indians and anthropologists. Handbook, tom 4. Washington, D.C.: Smithsonian Institution, 1988.
Handbook of North American Indian series. Washington, DC, Smithsonian Institute. 1978-
Read more hidden text
Indianie i fotografia
„Fotografia to sprawa poważna i wielu ludzi do dziś
Pozwala na zrobienie sobie zdjęcia tylko tym, do których mają zaufanie”
(Leslie Marmon Silko, Opowiadaczka z Puebla Laguna, 21)
„(…) zdjęcie – to nie tylko obraz (jako dzieło malarskie), interpretacja rzeczywistości, ale także ślad, coś odbitego bezpośrednio ze świata, niczym odcisk stopy albo maska pośmiertna (…). (S. Sontag, O fotografii, 138)
“Fotografia może kłamać tylko co do znaczenia jakiejś rzeczy, gdyż z natury jest tendencyjna, ale nigdy w sprawie istnienia tej rzeczy” (S. Sikora, O fotografii między dokumentem a symbolem, 66)
Fotografia jest zawsze śladem tego, co rzeczywiste. W ramach możliwości i ograniczeń technik fotograficznych zdjęcie rejestruje fragment rzeczywistości zawsze z jakiegoś powodu i w jakimś celu. Spełnia oczekiwania czy nadzieje, wpisuje się w panujący styl, podąża za powszechnie stosowanym formatem. Fotografa zapisuje, zatrzymuje moment z przeszłości. I ma tajemniczą moc przeniesienia widza w ten znieruchomiały, miniony czas. A przy tym pozycja fotografa jest zawsze niejednoznaczna. Z jednej strony to intruz odbierający momentowi prawo do przemijania, wycinający go arbitralnie z naturalnego biegu czasu, z drugiej to on właśnie jest tego momentu wybawcą, bo pomaga go zachować, zapamiętać, ocalić i odtworzyć.
Teraz z powodu wszechobecności fotografii znieczulamy się na jej magię. Zalew okolicznościowych fotek, elektronicznie podrasowanych, poprawionych i ulepszonych uniemożliwia poważne ich traktowanie (mowa tu o fotografii okolicznościowej, dokumentującej a nie o zdjęciach artystów fotografików). Tym mocniej uderza uroczysty charakter i powaga starych zdjęć. Wpatrywanie się w te kawałki niegdysiejszej rzeczywistości przenosi widza w inny czas.
Historia kolonizacji Indian splata się z rozwojem fotografii. Byli fotografowani, a potem filmowani, częściej niż jakiekolwiek inne plemienne ludy na ziemi. Fotograficzna kolekcja archiwalna ważnej instytucji, Muzeum Indian Amerykańskich w Waszyngtonie zawiera 90 tysięcy zdjęć, a nie jest to przecież kolekcja jedyna. Od samych początków rozwoju fotografii tubylcy byli szalenie atrakcyjnym przedmiotem dla fotografów. Egzotyczne twarze i tragiczny los skazujący na nieuchronne (jak się wtedy wydawało) wyginięcie były magnesem przyciągającym z początku dokumentalistów a potem w miarę rozwoju technologii wszelkich adeptów fotografii do kraju Indian.
Kiedy w 1839 wykonano pierwszy dagerotyp we Francji i wierzono, że zapisuje tylko i wyłącznie prawdę, Pięć Cywilizowanych Plemion z południowego wschodu USA wysiedlono przymusowo do Oklahomy. Wkrótce potem w 1842 założono American Ethnological Society (AES), organizację która miała na celu dokumentowanie „znikającej” tubylczej ludności.
Początkowo zdjęcia Indian były robione przez białych dla innych białych – w każdym razie dla nie Indian – stąd podkreślanie pewnych cech fizycznych, tworzenie i utrwalanie wizerunku odpowiadającego na powszechnie panujące przekonania o „prymitywizmie” i egzotyce Indian. Zgodnie z oczekiwaniami traktowano ich przede wszystkim jako świadków mijającej, odchodzącej epoki. Klimat wielu zdjęć przenikała nostalgia i żal powodu nieuniknionego losu pięknego, ale skazanego na zagładę, przegranego ludu. Długie włosy, oryginalny strój, ozdoby, wzory malowane na ciele i twarzy, trzymana w dłoniach broń składały się na elementy ikonografii egzotycznego, fascynującego ludu, który należy „ucywilizować”.
Jak na ironię, pierwszy Indianin na fotografii, Wielebny Peter Jones, albo Kahkeqaquonaby, został uwieczniony w 1843 roku, nie w Ameryce a w Wielkiej Brytanii przez parę szkockich fotografów Davida Octaviusa Hilla i Roberta Adamsona. Wczesne fotografie powtarzały wizerunki Indian w malarstwie. Malarz, George Catlin, podczas swej wyprawy na tereny położone na zachód od Missisipi namalował dziesiątki portretów Indian prerii, wodzów, scen z życia codziennego i religijnego i utworzył z nich „Indian Gallery” z którą podróżował po Anglii. W 1840 roku zorganizował wystawę swych obrazów i towarzyszących jej artefaktów w Londynie. Szybko do swoich wystaw wprowadził elementy widowisk z Dzikiego Zachodu w postaci żywych eksponatów, przebranych za Indian aktorów, którzy odgrywali tańce i sceny z polowania. Widowiska takie dzięki popularności powieści Jamesa F. Coopera były bardzo popularne. Catlin zatrudnił też prawdziwych Indian, w latach 1844-45 pracującą dla niego grupę Indian Iowa uwieczniono w Anglii na dagerotypie. Niestety nie zachował się.
Pierwszy dagerotyp Indianina powstały na ziemi amerykańskiej to wykonany kilka lat później, w 1847, portret wodza Sauków, Keokuka, utrwalony w St. Louis przez znanego portrecistę Thomasa Easterly.
Technika wykonywania fotografii w początkowym okresie jej istnienia miała zdecydowany wpływ na styl zdjęć. Wymagała, by obiekt siedział bez ruchu przez dłuższą chwilę. Stad wszystkie zdjęcia z tego początkowego okresu są do siebie bardzo podobne. Ludzie siedzą, lub stoją, w takich samych pozach bez względu na pochodzenie etniczne i wpatrują się z napięciem w kamerę. Sprzęt był ciężki, nieporęczny, proces wywoływania obrazu długi i skomplikowany, wymagający całego chemicznego laboratorium. Stąd zdjęcia robiono głównie we wnętrzach zawodowych salonów fotograficznych.
W 1851 roku rząd USA zlecił fotografię 19 Arapahów, Czejenów, Indian Otoe, Iowa i Lakotów, którzy przybyli z delegacją do Waszyngtonu celebrować zawarty właśnie Traktat w Laramie. Od tej pory, ponieważ takie wizyty były coraz częstsze, fotografowano oficjalnie wszystkie delegacje indiańskie. Między innymi James Earle McClees i Aleksander Gardner byli cenionymi wykonawcami owych zdjęć. Ten ostatni, znany ze zdjęć z okresu wojny secesyjnej, pracował nie tylko w stolicy. Podróżował i fotografował amerykańskich tubylców podczas negocjacji traktatów na Zachodzie kraju.
Po wojnie secesyjnej rozpoczęła się prawdziwa ekspansja na zachód. Wielu wprawom z lat 1870tych i 1880tych towarzyszyli zawodowi fotografowie. Między innymi William Henry Jackson, Timothy O”Sullivan, John K. Hillers pozostawili wiele zdjęć wykonanych na pograniczu.Tymczasem techniki fotograficzne rozwijały się coraz bardziej. Popularne do lat 1860tych dagerotypy zastąpiono nowym sposobem wykonywania zdjęć. Wprowadzono sposób powielania fotografii oparty na użyciu mokrej płyty pokrytej warstwą kolodionu. Po naświetleniu na płycie powstawał negatyw, który można było wielokrotnie powielać. Technika ta szybko zdominowała rynek i panowała do lat 1880tych.
W tym okresie popularne stały się tak zwane carte de visite. Z Paryża przyszła moda na zdjęcia małego formatu (zwykle 6 x 9 cm), które można było nosić przy sobie, łatwo oglądać, wymieniać, sprzedawać. Popularność ich stała się przyczyną upowszechnienia i skomercjalizowania fotografii. Kolekcjonowano nie tylko portrety bliskich czy rodziny, ale również sławnych osób, oraz egzotycznych osobników.
Równolegle z postępem w technice fotograficznej rozwijała się i organizowała nauka antropologii. Obok utworzonego w 1842 AES, w 1879 przy Instytucie Smithsona powstało Bureau of American Ethnology (BAE). Kierowane przez Johna Wesley Powella miało za zadanie kolekcjonować, dokumentować antropologiczne, lingwistyczne, archeologiczne informacje na temat kultur amerykańskich tubylców. Działalność antropologów i zbieraczy okresu przełomu wieków często nazywa się antropologią ocalającą czy ratującą (salvage anthropology). Termin ten ukuty w latach 60tych XX wieku związany z archeologią i ochroną artefaktów na terenach wielkich budowlanych projektów, szybko stał się określeniem używanym w odniesieniu do praktyki dokumentowania zmieniającej się kultury i obyczajów tubylców amerykańskich, wszelkimi dostępnymi metodami praktykowanej w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku. Ocalająca moment fotografia była tej „ocalającej etnologii” niezbędnym elementem. Wyprawom BAE zawsze towarzyszyli zawodowi fotografowie dokumentujący domostwa, ceremonie, życie społeczne i kulturę materialną Indian. Fotografowie BAE robili też na zamówienia zdjęcia w studiach w Waszyngtonie. W latach 1880-1920 wykonali setki zdjęć Indian, wysłanników plemiennych czy posłów w galowych strojach plemiennych.
Wielu fotografów wykonywało całe kolekcje zdjęć przedstawicieli różnych plemion. Najsłynniejszym jest Edward Sheriff Curtis, którego dziełem życia jest 20 tomów zdjęć i tekstu pod tytułem „The American Indian”. Curtis, któremu poświęcimy osobny tekst, wykonał 40 tysięcy zdjęć tubylców, z czego 2.5 tysiąca wydał w formie albumowej. W latach 1896-1930 odwiedził 80 plemion, wykonując portrety, zdjęcia grupowe, zdjęcia ceremonii często opatrzone tekstowym komentarzem. I choć wiele mu się zarzuca co do aranżacji i wiarygodności jego ustawianych zdjęć, to nikt nie może im odmówić niezwykłego piękna i perfekcyjnego wykonania 
Fotografowie rejestrowali nie tylko stroje i obyczaje Indian sprzed kontaktu i przed lawiną zmian jaka społeczności tubylcze spotkała. Fotografia rejestrowała też zmiany jakie zachodziły w ich życiu, stroju, wyglądzie, domostwach. Utrwalała transformację Indian. Była to czasem fotografia propagandowa, tak jak zdjęcia „przed i po” wykonywane na przykład w szkole dla Indian w Carlisle. Zawodowy fotograf, John N. Choate, robił zdjęcia dzieciom tuż po przybyciu i później, w takim samym ustawieniu po kilku miesiącach. Zadaniem tych zdjęć była ilustracja dobroczynnego wpływu cywilizacji na tubylców, ilustracja refrenu Henry’ego Pratta, założyciela szkoły -„kill the Indian, save the man”. Inne zdjęcia transformacji chwytały i zatrzymywały w locie nieuniknione zmiany jakie historia Indianom narzuciła. Na przykład zdjęcia wodza Czerwonej Chmury są tego znakomitą ilustracją. Słynny wódz w stroju lakockim i europejskim wygląda tak samo poważnie i nieugięcie. Zdjęciom utrwalającym zmiany i transformacje poświęcimy osobny tekst.
Od czasu wynalezienia filmu pokrytego emulsją i wyprodukowania w 1888 roku ręcznego aparatu Kodak, z filmem na 100 zdjęć fotografia stała się powszechna. Wynalazca tej skrzynkowej kamery George Eastman (1854–1932) w 1900 roku sprzedawał sto tysięcy kamer rocznie. Badacze w terenie nie używali już ciężkich aparatów na statywach, tylko ręcznych kamer, których obraz nie był może tak dobry, ale za to wszędzie można było je zabrać. Znani antropologowie tacy jak James Mooney, Matilda Stevenson, Frank Russell, Walter Fewkes i wielu, wielu innych zabierali te kamery ze sobą w teren. Od lat 1890tych kamera była naturalnym i niezbędnym elementem ekwipunku do badań terenowych.
Jednocześnie w Ameryce rozrastała się sieć kolei, dobudowywano kolejne nitki. Koleje, w ramach promowania swoich usług, reklamowały turystykę w regiony zamieszkałe przez Indian. Szczególnie barwne tereny południowego zachodu zamieszkałe przez Indian Pueblo z ich egzotycznymi, pokojowymi i barwnymi rytuałami i niezwykłą sztuką znalazły wielu chętnych do ich fotografowania. Kiedy w 1922 roku wyprawa zorganizowana przez nowo otwarte Museum Indian w Nowym Jorku (Museum of the American Indian _Heye Foundation) wybrała się na ziemie Zuni ci mieli już dość fotografów. Doszło do zamieszek podczas ceremonii Shalako i zdjęcia starszyzna puebla skonfiskowała zdjęcia. Od tej pory fotografowanie wśród Zuni zostało zakazane. Wcześniej, bo w 1915 roku Indianie Hopi, znużeni napastliwymi, tłoczącymi się na małych placach fotografami starającym się za wszelką cenę zrobić zdjęcie ich słynnego Snake Dance zakazali fotografom wstępu na teren puebla.
W latach 30tych XX wieku antropologowie używali kamer znacznie ostrożniej, choć nadal zbierali wizualny materiał. Zwrócili się w stronę wywiadu i rozmowy. Tymczasem Biuro do Spraw Indian i inne agencje rządowe wykorzystywały fotografię i film do dokumentowania zmian w rezerwatach, do celów edukacyjnych i propagandowych. Coraz częściej sięgano po technikę filmową.
Fotografia związana z Indianami to temat ogromny. W kolejnych numerach Biuletynu PAES/PATE ukażą się dodatkowe teksty na temat różnych rodzajów zdjęć Indian. Będzie przede wszystkim o zdjęciach ilustrujących indiańskie transformacje, o zdjęciach głównie antropologicznych chwytających przemiany kulturowe zachodzące wśród Indian. Napiszemy na temat cykli fotograficznych – w tym głównie na temat słynnego dzieła Edwarda Curtisa, oraz przybliżymy temat dawniejszych i współczesnych fotografików pochodzenia tubylczego.
(Ewa Dżurak)
Bibliografia
A Companion to the Anthropology of American Indians. Red Thomas Bilosi. Malden, MA: Blackwell Publishing LTd, 2004
Sikora, Sławomir. Fotografia: między dokumentem a symbolem. Izabelin: Świat Literacki, 2004.
Breaking the Silence: Nineteenth-Century Indian Delegations in Washington, D.C– wystawa online w Peabody Museum of Archaeology and Ethnology at Harvard University: https://www.peabody.harvard.edu/node/2254
Shamoon Zamir. “Native Agency and the Making of „The North American Indian”: Alexander B. Upshaw and Edward S. Curtis”. American Indian Quarterly , Fall, 2007, Vol. 31, No. 4 (Fall, 2007), pp. 613-653
Sontag, Susan. O fotografii. Warszawa: Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, 1986
Silko, Leslie Marmon. Opowiadaczka z Puebla Laguna. Wielichowo: Wydawnictwo Tipi, 2024.
Bush, Alfred i Lee Clark Mitchell. The photograph and the American Indian. Princeton: Princeton University Press, 1994.
Spirit capture: photographs from the National Museum of the American Indian. Red. Tim Johnson. Washington: Smithsonian Institution, 1998.
Read more hidden text


